Groteskowo przerysowany karny zesłaniec z centrum Galaktyki szczęśliwym trafem dociera krążownikiem do nieznanego sobie układu solarnego, skrycie lądując na zamieszkałej trzeciej planecie od Słońca. To nasza Ziemia. Tu zaś zaczyna popisywać się jak słoń w składzie porcelany. Rozrabia, gdyż inaczej nie potrafi. A ponieważ przy tym nie grzeszy specjalnie inteligencją, daje się z łatwością omotać błędnie zaprogramowanej maszynie pokładowej.
Czytelnik ma okazję zetknąć się ze skrzyżowaniem klasycznej fantastyki, może motywu z «Predatora» Johna McTiernana, z panoramą polskiej wsi, charakterystyczną dla «Chłopów» Władysława Reymonta i figlarnym tematem dwu sióstr z «Balladyny» Juliusza Słowackiego. Dominujący technologicznie przedstawiciel rasy obcych narusza spokój sielankowej wioski i panujące w niej obyczaje, rozbudzając uśpione namiętności.